Ads 468x60px

niedziela, 30 października 2011

Kocham Stand-Up #2: The Three Amigos

Ja wiem, że weekend i kac, ale to nie oznacza, że macie go spędzić bez uśmiechu na twarzy. Na szczęście ja jestem na tyle uprzejmy, by go wam dostarczyć prosto pod nos. Przed wami fantastyczny występ Trzech Amigos: Freddy'ego Soto, Carlosa Mencii, Pabla Francisco.


Występ ten jest bardzo "przaśny" i raczej niewyszukany. Żarty są proste, choć błyskotliwe. Nie znajdziecie tu żadnych dywagacji na filozoficzne tematy, ale solidną dawkę śmiechu już macie zapewnioną. I o to tutaj chodzi. Spektakl rasistowskich stereotypów, wygłupów, bluzgów i meksykańskiego akcentu - tak w skrócie można opisać to, co zaraz zobaczycie. I żeby nie było: to ma być rekomendacja, a nie krytyka. Poważnie.

piątek, 28 października 2011

Humor po polsku: Wstęp


Z mojej wrodzonej wyrozumiałości lojalnie uprzedzam, że seria "Humor po polsku" będzie w dużej mierze malkontencka, zarozumiała, przepełniona narzekaniem i być może jeszcze doprawiona szczyptą hipokryzji. Do tego tam i ówdzie może trafić się jakiś wulgaryzm suto zakrapiany żółcią. Jednak to wszystko w jak najlepszej wierze.

poniedziałek, 17 października 2011

Recenzja: Amy Schumer - Cutting

Zdaję sobie sprawę, że recenzowanie takiego albumu jest troszkę jakby samobójstwem. Z kilku różnych powodów. Po pierwsze, stand-up w Polsce zupełnie nie jest popularny. Po drugie, poniższy album  jest w całości po angielsku, a z racji, że jest to CD Audio to tym bardziej grono polskich odbiorców maleje ze względu na barierę językową. Po trzecie, nawet jeżeli chcecie kupić ten album, bo jesteście nim zainteresowani, to nie znajdziecie go u nas na sklepowych półkach, macie do wyboru właściwie tylko iTunesa. Lub torrenty. A po czwarte, to Amy Schumer nie jest za bardzo znana nawet w USA. Tak więc czym mnie zauroczyła ta drobna blondynka (czyt. co mi strzeliło do łba), że postanowiłem zrecenzować jej występ na nowo powstałym blogu, gdzie oczywistym by było zaczynanie od najbardziej znanych (i oklepanych) występów George'a Carlina, Chrisa Rocka czy też Billa Hicksa?

piątek, 14 października 2011

Kocham Stand-Up #1: Stephen Lynch - Live at El Rey

Jak zobaczycie panią Grażynę Torbicką, to przeproście ją za podebranie tytułu.

Muszę wam wyznać, że Stand-Up to nie jedyne moje zainteresowanie, które uznałem za tak bliskie mojemu sercu by zacząć o nim pisać. Od ładnych paru lat prowadzę bloga o rapie, a link do niego możecie znaleźć w zakładce "warto zajrzeć" po prawej. Co to w ogóle ma do rzeczy? Otóż kilka temu poznałem wypadkową obu moich pasji - Stephena Lyncha.

wtorek, 11 października 2011

Recenzja: American: The Bill Hicks Story


"Bill Hicks. Amerykanin" to film dokumentalny o jednej z najważniejszych postaci światowego Stand-Upu, Billu Hicksie. Sam szczerze przyznam, że pomimo ogromnego szacunku do dorobku tego komika sam nigdy nie byłem jego zbyt wielkim fanem. I mimo że ten film tego diametralnie nie zmienił, to skłamałbym mówiąc, że mój sposób postrzegania rutyn Billa pozostał taki jak wcześniej. W jakiś dziwny sposób zacząłem rozumieć tę osobowość. Wcześniej, pomiędzy jego występami a mną, zawsze była jakaś niewidzialna bariera, coś co nie pozwalało mi swobodnie zanurzyć się w świecie wymalowanym przez Billa, krótko mówiąc: czułem się tam obco. Teraz jest inaczej.

sobota, 8 października 2011

Recenzja: Łona i Webber - Cztery i Pół

Po pierwszym singlu ("Nie pytaj nas") zupełnie nie wiedziałem czego się spodziewać. Po świetnej zapowiedzi "Nieoczekiwana zmiana miejsc" miałem nadzieję, że panowie może jeszcze ode mnie coś zapożyczą. Po drugim singlu ("To nic nie znaczy") opadła mi szczęka i boleśnie przygniotła moje stopy. Natychmiast zacząłem ostrzyć zęby na samą myśl o premierze tej płyty. Premiera nadeszła i co?
 
Blogger Templates