Ads 468x60px

środa, 27 czerwca 2012

Granica


Przyznam, że głupota i obłuda ludzka już powoli przestają mnie bawić, a zaczynają irytować. Zwłaszcza w Polsce, bo tutaj wszystko ma na nas bezpośredni wpływ. "Poranny W-F", audycja satyryczna Kuby Wojewódzkiego i Michała Figurskiego, została zawieszona ze względu na rasizm i propagowanie nienawiści polsko-ukraińskiej. Konkretnie poszło o kilka żartów o wykorzystywaniu Ukrainek, przedmiotowym traktowaniu kobiet i gwałcie.

- A wiesz co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?
- No?
- Zachowałem się jak prawdziwy Polak.
- Kopnąłeś psa.
- Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę.
- A to dobry pomysł. Mi to jeszcze nie przyszło, wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę.
- Wiesz co, to ja swoją przywrócę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę.
- Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił.
- Eee... Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach.

Żart udany czy też nie, mniejsza z tym. Ale czy jest w nim coś skandalizującego? Nie jestem fanem Eski Rock i tejże audycji, ale szczerze - na początku myślałem, że ludzie zwyczajnie oleją ten sztucznie wykreowany przez media skandal, a program natychmiast powróci na antenę. Tymczasem okazuje się, że większość osób opowiada się zdecydowanie za ukaraniem niesfornych prezenterów... Ale dlaczego?

Dlatego, że mają jaja by bezkompromisowo pokazać zaściankowość naszego narodu? Dlatego, że traktują słuchaczy jako inteligentne osoby, takie, którym nie trzeba wszystkiego tłumaczyć i wskazywać hiperboli palcem lub emotikoną? Takie, które nie muszą mieć wszystkiego podanego na tacy? Najwyraźniej tak, skoro oburzyli się nawet słuchacze regularnie śledzący "Poranny W-F".

Dla mnie to jest niesmaczne. Nie żarty, ale reakcja na nie. Program Kuby i Michała można lubić lub nie, bo ma swoją konwencję. Większość osób powinna wiedzieć, że jest to specyficzna forma, która nie każdemu przypadnie do gustu. Wiecie jaki jest na to lek? Regulacja radioodbiornika. Serio, to działa! Jak mi się nie podoba jakiś program telewizyjny to po prostu zmieniam kanał. Ba, jeżeli coś zapowiada się tak jak kariera uczestników reality show, to nawet nie próbuję tego oglądać!

Jestem zszokowany, bo zawsze i wszędzie opowiadam się za ostrym humorem, nawet jeżeli nie ma on na celu nic oprócz śmiechu. L'art pour l'art, le rire pour le rire. "Poranny W-F" jednak reprezentował sobą coś więcej, a nadal został zmieszany z błotem.

Abelard Giza powiedział mi bardzo fajną rzecz podczas naszego wywiadu. Polacy potrafią się śmiać z wielu rzeczy, ale tylko jeżeli dzieją się, na przykład, "tamłoj za oceanem". To trafna obserwacja. Bo jak niby mamy wytłumaczyć kompletnie różne reakcje na, bądź co bądź, podobne dowcipy jeżeli chodzi o "W-F" i np. "Dr House'a", który miewał jeszcze "gorsze" poczucie humoru? Przecież ludzie go kochają!

"Ale Northim, to tylko program telewizyjny!" - zawołają płaczki. Co z tego? Żart to żart. Różnica jest taka, że w "Housie" wypowiada je osoba, która nie istnieje.Teoretycznie. Bo w praktyce dowcip ten pochodzi od całej ekipy tego serialu. Poczynając od scenarzystów, którzy taki żart piszą, przez producentów, którzy się na niego zgadzają, aż po odtwórcę głównej roli, który ostatecznie wypowiada go na głos.

Problem w tym, że Wojewódzki i Figurski, zamiast jedynie stać z boku i wytykać palcami jak to robi elyta estrady, stosują autoironię i groteskę. To oni przywdziewają maski naburmuszonego, nienawistnego społeczeństwa. Tego samego, które teraz chce ich spalić na stosie, aby udowodnić swoją tolerancję i wielkoduszność. Słodka ironia, co?



W USA takie seriale animowane jak "South Park" czy też "Family Guy" od zawsze polegały na oburzaniu i przekraczaniu granic, ale gdzieś w tle zawsze skrzyła się jakaś myśl. Czy to poważna, czy też absurdalna, ale zawsze. My mieliśmy tylko tchórzliwych "Włatców Móch". Dlaczego tchórzliwych? "SP" i "FG"  skandalizują poprzez wydźwięk i treść. Są skierowane do dojrzałych, myślących widzów, którzy muszą potrafić odnieść się do pewnych informacji na trzeźwo i przetrawić je na swój sposób, podczas gdy "Włatcy" zajmowali widzów jedynie wulgaryzmami. Czy to jest program dla dorosłych? Tylko oficjalnie. Bo tak naprawdę zdobył popularność jedynie wśród dzieciaków rodem z podstawówki i gimnazjum. Przecież dojrzałych ludzi nie bawi tańcująca "pizda" z "chujem".

Wojewódzki słusznie zauważył, że w radiu warto kierować się absurdem i przesadą. Nie ma przebrań i kontaktu wzrokowego jak to ma miejsce w kabarecie czy też kinie. Nie ma ułatwień. Autorzy potrzebują sporej pomocy od widzów, a mianowicie wyobraźni i współpracy, w przeciwnym razie show się nie uda. Problem jest taki, że ludzie u nas są leniwi. Wolą siedzieć w sobotę wieczorem na dupsku i moczyć mordę w wódzie, śmiejąc się do rozpuku z kabaretów, bo tam śmisznie parodiujo Tuska. A i ta "pizda" z "chujem" całkiem fajnie jednak tańcuje.

"Ale Northim, co mają na to powiedzieć zgwałcone kobiety z Ukrainy?" - zdaje się zawodzić ten sam płaczek co poprzednio. Pozwólcie, że odpowiem: nie mam pojęcia. Podobnie jak i wy. Pytaliście zgwałconą Ukrainkę co sądzi o tym żarcie? Nie, bo kogo to obchodzi? Dlaczego miałyby się wypowiadać? Wbrew pozorom ta rozmowa ich nie dotyczyła. To nie były ataki personalne. Wojewódzki i Figurski nie wybrali się do domu pierwszej lepszej wykorzystanej seksualnie kobiety pochodzącej z Ukrainy, nie rozebrali się do stringów i nie bili jej poduszkami wrzeszcząc jak 13-latki podczas pidżama party, które tydzień temu dostały pierwszego okresu: "Hi, hi, no i powiedz jak było! Słodki był?". To była treść przeznaczona dla fanów. Dla osób, który rozumieją zamysł tego programu... Bo równie dobrze możemy pójść w drugą stronę.




Dlaczego nikt nie mówi o tym, że "Przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba" to okrutny dowcip? Być może moja mama jest lekarzem, a ten żart insynuuje, że ona, jako kobieta, jest za mało inteligentna na wykonywanie tak szlachetnego zawodu. To jest seksizm i mizoginizm! Dlaczego ludzie śmieją się z mało inteligentnego Jasia, bohatera większości polskich dowcipów? Może mój upośledzony brat także ma na imię Jan. Dlaczego się śmiejecie z jego niepełnosprawności i nieokrzesania?

Dlaczego możemy śmiać się z Żydów i czarnych, ale z Ukrainek już nie? Skąd ta wybiórczość? Skąd to zakłamanie i hipokryzja? A co? Ukrainki są gorsze? Uważacie, że nie mają dystansu do siebie, co? Kto wam pozwolił tak myśleć, znacie jakąś kobietę z tego kraju?! I skąd to oburzenie, toż to oburzające!

"Ale Northim, co byś powiedział gdyby tak śmiali się z Polaków?" - przecież tak właśnie było! W całej tej dyskusji nie chodziło przecież o Ukrainki, lecz o Polaków przenoszących negatywne emocje ze zwykłej, błahej gry zespołowej na rzeczywistość i kontakty międzyludzkie.

"A co jeżeli to ktoś obcy zażartowałby z Polaków?" - Śmiałbym się. Ja osobiście jestem fanem "Polish Jokes", które są za granicą niezwykle popularne i nie czuję się nimi urażony w najmniejszym stopniu. Ba, Louis C.K., który kiedyś także powiedział dowcip o Polakach podczas swojego występu, jest moim ulubionym komikiem. Trochę dystansu. Słowo to słowo - zależnie od kontekstu może zarówno burzyć mury, ale także nie skrzywdzić nawet muchy. Trzeba się tylko nauczyć to rozpoznawać.

Zatem czy prowadzący "Poranny W-F" przekroczyli granicę dobrego smaku? Według mnie nie. Ale ludzie po raz kolejny przekroczyli granicę absurdu.


PS. Przy okazji polecam lekturę tego tekstu, oraz ten filmik.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates