Ads 468x60px

niedziela, 17 marca 2013

Kocham Stand-Up #3: Louis C.K. - One Night Stand

Dzisiejszy odcinek Kocham Stand-Up jest wyjątkowy, ponieważ zaprezentuję wam mojego mistrza, który według mnie zasiadł na komediowym tronie po śmierci George'a Carlina. Louis C.K. - bo o nim mowa - to przede wszystkim osobowość, a tym mianem możemy określić tylko największych asów tego gatunku. Twórca fenomenalnego serialu "Louie" wypracował swój niepowtarzalny styl, którego nie pomylicie z żadnym innym. To rutyna (zapożyczenie z angielskiego routine, które określa esencjonalne monologi danego komika) przepełniona pesymizmem, nienawiścią do życia (przynajmniej pozorną), absurdalnym ekshibicjonizmem oraz zamiłowaniem do mówienia rzeczy, których nikt nie odważył się powiedzieć na głos. Wszystko to zapodane przez przesympatycznego, łysiejącego, grubawego rudzielca rasy mieszanej, prywatnie rozwiedzionego ojca dwóch córek, które za parę lat prawdopodobnie znienawidzą swojego staruszka za to, co wygaduje na scenie.

Wypada zaznaczyć, że z braku polskojęzycznych alternatyw, udostępniam wam jeden ze słabszych występów tego pana, ale nie zrażajcie się, to tylko przekorny komplement z mojej strony, gdyż o takim poziomie większość stand-upperów może co najwyżej pomarzyć na mokro. Same napisy i tłumaczenie pozostawiają nieco do życzenia, ale darowanemu koniowi nikt pod kieckę nie zagląda, czy jakoś tak... W każdym razie, jeżeli seria Kocham Stand-Up się przyjmie, wrzucę moje ulubione występy w języku angielskim, a może nawet czasami pokuszę się o własne tłumaczenie. Do tego czasu zostawiam was sam na sam z Louiem. Wierzcie mi, on dobrze się wami zaopiekuje. A jeżeli to wasz pierwszy raz z tym panem, zazdroszczę wam... jakkolwiek pedalsko by to nie brzmiało.

Smacznego.

Część 1:


Część 2:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates