Ads 468x60px

środa, 20 listopada 2013

Profesjonalny amator

Chciałbym być świeżo upieczonym pismakiem, profesjonalnym amatorem.

Pisałbym wyczerpujące recenzje płyt hip-hopowych. Prosto z serca, prosto z duszy, prosto z PROSTO, jeżeli by zapłacili. Wszystkie z nich, oczywiście, byłyby pozytywne, bo w przeciwnym wypadku raperzy mogliby się na mnie potem obrazić, a wytwórnie muzyczne zrezygnowałyby ze współpracy. Darmowa płyta? Wspaniale, wspaniale! Recenzja już się robi, 8/10 bez słuchania.

Albo wręcz przeciwnie...

Jako gryzipiórek z krótkim stażem, pisałbym ze wszystko wiedzącą miną Dona Corleone o najważniejszych tuzach gatunku. Moja wiedza (Wikipedia) plus wyjątkowe pióro (Słownik wyrazów trudnych i kłopotliwych) oraz znakomite wyczucie czasu (śmierć danego artysty) z miejsca zapewniłyby mi sukces na największych forach internetowych o rapie w Polsce. Gdyby ikony już mi się przejadły, przeorałbym wszystkie zagraniczne blogi w poszukiwaniu zakurzonych klasyków, którym nigdy nie było dane się przebić. Rzecz jasna, słuchaczy niekojarzących bohaterów moich notek, nazwałbym ignorantami, odsyłając ich jednocześnie do słuchania 50 centa.

Jeszcze inaczej...

Każdy jest chujowy; chuj chuja chujem pogania, także w moim doborze słów. A jeżeli ktoś jednak jest dobry? Nieistotne, prędzej czy później sprzeda się marnie za 2 złote, więc lepiej rozpocząć tyradę już teraz. W końcu nie ma nic gorszego niż spóźniona krytyka - wyszedłbym na chorągiewkę, owcę podążającą za stadem, a przecież mam być, kurwa, opiniotwórczy. Czytelnicy mi przyklasną, mają w dupie dyskusję, chcą widzieć krew i flaki na serwerach. Jeżeli nie tych opisywanych przeze mnie, to przynajmniej moją.

Po opublikowaniu kilku artykułów w tym stylu oraz garści "bekowych" obrazków, byłbym już na tyle rozpoznawalny, że mógłbym przeprowadzać wywiady.

Pytałbym o rzeczy najistotniejsze: "Dlaczego rap? Kiedy nowe koncerty? Zdrówko! Jak zaczęła się twoja przygoda z rapem? Poczekaj, sprawdzę telefon, a ty polej... Ok. Skąd bierzesz inspiracje? Która godzina? Chlup... Ekhm, kim ty, kurwa, w ogóle jesteś?".

Inaczej byłoby w wypadku wielkich gwiazd zza oceanu. Ich zapytałbym o to, jak podoba im się w Polsce, ilu znają raperów z naszej krainy niegdyś mlekiem i Miodem (a obecnie Grubsonem) płynącej... "Mamy piękne dziewczęta, prawda? Jedliście nasze pierogi?". W przypadku braku satysfakcjonujących odpowiedzi zawsze mógłbym dopytać dlaczego wybrali rap, kiedy będą nowe koncerty, skąd biorą inspiracje, jak to się wszystko zaczęło. I kim oni, kurwa mać, w ogóle są.

Vienia i Kosiego zapytałbym o ulubionych raperów, a Rahima z Fokusem o to, czy płakali na pogrzebie Magika. Łony i Webbera nie pytałbym o nic. Ewentualnie naplułbym temu pierwszemu w ryj za bycie lewakiem. Od Wilka z Hemp Gru chciałbym się dowiedzieć kiedy szykuje powrót z Gorillaz, a Afro Jaxa, Tymona, Proceenta i Rudego MRW poprosiłbym o wypowiedzenie "wyrewolwerowany rewolwer" specjalnie dla widzów.

Gdybym był w wyjątkowo nostalgicznym nastroju, przestałbym zadawać rzeczowe pytania jak te powyżej i zwyczajnie powspominałbym lata komuny, zabawiając rozmówcę moimi opowiastkami o smakach dzieciństwa w stylu kanapki z chlebem, lub o przynoszeniu wody ze studni. W końcu goście mogą się nagadać w innych wywiadach.

A jeżeli to wszystko nie wypali, założę bloga, którego będę aktualizować raz na rok za pomocą notki wyśmiewającej kolegów po fachu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates