Ads 468x60px

środa, 1 stycznia 2014

Roast, czyli humor wprost z czeluści piekła cz. 1


Uwielbiamy śmiać się z innych. To nie opinia tylko fakt. Absolutnie każda osoba, która kiedykolwiek postawiła stopę (bądź kółka, w skrajnych przypadkach) na tej ziemi, czerpie w mniejszym lub większym stopniu przyjemność z nieszczęścia innej osoby. U niektórych uśmiech na twarzy wywoła człowiek, który poślizgnie się na skórce od banana, u innych taka, która zrobi z siebie kompletnego debila na youtube, bądź zapomni słów hymnu narodowego w nieodpowiednim momencie. Dogryzanie ludziom ma bogatą tradycję, zwłaszcza w Ameryce. To właśnie tam od zawsze ignorowano półśrodki i z miejsca mówiło się co komu leży na wątrobie. Nieważne czy mówimy o kłótniach Ala i Marcy w "Świecie według Bundych", o kąśliwych uwagach doktora House'a wobec pacjentów, czy nawet podwórkowych żartach z cyklu "yo momma's so fat...". Humor zawsze bierze się z nieszczęścia, co jest nieprawdopodobnie szlachetne, jako że emocje negatywne, takie jak ból, zakłopotanie i smutek, można przekuć w szczery śmiech i radość. Tylko jeszcze nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.
 
Blogger Templates