Ads 468x60px

środa, 25 marca 2015

Odpieprzcie się od stand-upu!

Trzy i pół tysiąca biletów sprzedanych na jedną z imprez spod szyldu stand-upowej gali - to musi robić wrażenie. Systematycznie pojawiają się kolejne roasty, coraz popularniejsze i przygotowywane z coraz większym rozmachem. W telewizji publicznej Kacper Ruciński prowadzi segment stand-upowy zatytułowany "Tylko dla dorosłych". O programach w stylu "Comedy Central prezentuje" (wciąż liczę na reaktywację, scena dorosła do tego formatu), "HBO stand-up comedy club" czy "Stand-up. Zabij mnie śmiechem" nawet nie wspominam (w tym przypadku głównie ze względu na jakość tychże). Stand-up niby wciąż raczkuje, ale rośnie nam jak na drożdżach. Jeżeli chodzi o jego popularność, wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Ale nie byłbym sobą, gdybym nie poszukał dziury w całym.

poniedziałek, 23 marca 2015

Trochę wysiłku, publiko, czyli na stand-upie siedzi leń

Każdy chce robić teraz stand-up, chociaż nie każdy ma ku temu predyspozycje. Jestem ostatnią osobą, która powiedziałaby: "nie nadajesz się do tego, powinieneś sobie odpuścić", gdyż gorąco wierzę w to, że zawsze znajdzie się jakiś śmiałek, któremu nie będzie wychodziło przez parę lat, po czym nagle coś się w nim odblokuje i od tego momentu zacznie robić rzeczy znakomite. Częściej jednak spotykam się z osobami, którym na stand-upie nawet nie zależy, a już chciałyby go tworzyć. Stuprocentowa ignorancja, przekonanie, że bez choćby minimalnej wiedzy na temat tego gatunku, można sobie wyjść na scenę i po prostu "być stand-uperem". Ja - paradoksalnie - podchodzę do komedii cholernie poważnie; niektórzy powiedzą zapewne, że za bardzo. Nic na to nie poradzę. W końcu każdy z nas ma jakąś pasję, która jest po prostu "nasza", prawda?

wtorek, 3 marca 2015

Recenzja: Flaszki i szlugi - Chyba na pewno

Jakiś czas temu napisał do mnie Król Świata. Nie miałem pojęcia kto to, ale sami przyznacie, że brzmi jak ktoś ważny. Zapytał mnie, czy zrecenzuję płytę "Chyba na pewno". Zgodziłem się, bo niby czemu nie? Poza tym Królowi Świata się nie odmawia. Niestety teraz trochę tego żałuję. Nie dlatego, że to zła płyta - bynajmniej. Po prostu "Flaszki i szlugi" to twór tak szalony i dziwny, że nie bardzo wiedziałem jak się za niego zabrać, a co dopiero ocenić. To sprawiło, że recenzja pojawia się dopiero teraz. Po wielokrotnym przesłuchaniu tego albumu mogę jasno powiedzieć tylko jedno - w tym szaleństwie jest metoda.
 
Blogger Templates