Ads 468x60px

czwartek, 20 sierpnia 2015

Jasna strona czarnego humoru

Pytanie, którym zakończyłem poprzednią notkę - po co nam w ogóle czarny humor? Przecież sprawia, że niektórym ludziom robi się przykro. Często bywa drastyczny, obraża odbiorców, rani ich uczucia i ogólnie smuci. Przecież zamiast tego możemy posłuchać więcej niewinnych gier słownych, czystych żartów i subtelnych aluzji - wtedy wszyscy będziemy szczęśliwi. Otóż nie, nie wszyscy. Ja nie będę. 

wtorek, 11 sierpnia 2015

W obronie czarnego humoru


To był dziwny wieczór. Robiłem wtedy stand-up i impro. Na tej samej scenie w ciągu dwóch godzin pojawił się jeszcze kabaret. Popełniłem błąd, chociaż nie miał katastrofalnych skutków. Powiedziałem żart w stylu: "Mówi się, że każdy dorosły ma w sobie małe dziecko. A ja uważam, że to nieprawda, bo na przykład Trynkiewicz miał odwrotnie - u niego to dzieci miały w sobie dorosłego". Wiem, że to jest wyświechtane nazwisko. Użyłem go w tym tekście tylko jako przykładu, gdyż mam pewność, że to jest pedofil, o którym słyszała zdecydowana większość Polaków. Żart się spodobał, wieczór był całkiem udany. Dwa tygodnie później pewna dziewczyna powiedziała mi, że ten żart był niesmaczny. Zgadzam się, ale nie wszystko w życiu musi przecież smakować (pewnie to samo mówił Trynkiewicz dzieciakom). Poza tym tego samego wieczoru mówiłem gorsze rzeczy, zdziwiło mnie zatem, że akurat ten dowcipasek zasłużył sobie na jej szczególną niechęć. Mój błąd polegał na tym, że taki żart - bez względu na to czy uznamy, że jest zabawny czy nie - zdecydowanie nie jest dla każdego. Opowiadałem go już tyle razy, że zapomniałem, że kogoś może urazić. Błąd był również po stronie organizacji, nie powinno się mieszać stand-upu, kabaretu i impro. A jeżeli już się to zrobi, dobór występujących powinien mieć ręce i nogi. W tym przypadku tak było tylko połowicznie.
 
Blogger Templates